Siemka =D Wiem, dawno nie pisałem, chociaż trochę się zdarzyło =/ Ale tęskniłem za Wami i wróciłem do pisania =) Zapewne zauważyliście już zmianę wyglądu bloga (bo trudno ją zauważyć =P). Oczywiście pracuję jeszcze nad tym, myślę, że blog przez to się stanie bardziej czytelny i częściej odwiedzany =)
Dużo się zdarzyło w tym czasie, ale ja odniosę się do jednego z tych wydarzeń- Majówka i wyjazd do Pragi (oczywiście nie tej warszawskiej =P). Droga niby nie długa, a jednak niemal porównywalna czasowo do drogi do Włoch.. Ja oczywiście dzień przed wyjazdem zachorowałem, ale z uwagi na to, że udało mi się w dużej mierze zwalczyć chorobę, to pojechałem na ten wyjazd. Oczywiście gdy dotarliśmy na miejsce około godziny 19 to cała rodzina pojechała na miasto do znajomych, którzy już przyjechali wcześniej. Ja natomiast spędziłem dzień przeglądając w tv czeskie, niemieckie, a nawet włoskie kanały. Nawet były te włoskie kanały, a nie było żadnego polskiego kanału -.- Przeżyłem dzień oglądając 3-godzinną partię snookera.. Następnego dnia czułem się świetnie i po śniadaniu stwierdziłem, że już jestem zdrowy i mogę iść zwiedzać. Nasze zwiedzanie polegało raczej na chodzeniu i oglądaniu zabytków niż zwiedzaniu ich. Prawdą jest, że byliśmy już raz w Pradze gdy byłem mały, ale mało z tamtego wyjazdu pamiętałem. Pamiętałem 3 rzeczy: Most św. Karola- szczególnie, że się czegoś dotykało =P, zegar- dopiero po tym wyjeździe się dowiedziałem, że on jest wyjątkowy, bo to zegar słoneczny i knajpę, w której dominują makarony, ale takie robione na miejscu, a nie z paczki. Obiad tam mieliśmy na 14;00 zarezerwowany, więc do tego czasu chodziliśmy po mieście. Pozwiedzaliśmy trochę, zjadłem po raz pierwszy Trdelki czy jakos tak =P Jest to zawijanieć na słodko- coś w typie ciasta od preclów na słodko (Polecam pyszne =) ) Potem poszliśmy do tej restauracji, gdzie zjadłem pyszną Lazanię Neapolitańską. Z tym makaronem świeżo robionym była tak pyszna ^^ Po jedzeniu poszliśmy na rynek, gdzie czekała na nas niespodzianka =D Rodzice nam zamówili Segwaye (nwm czy dobrze odmieniłem =P) do pojeżdżenia po mieście. Oczywiście jechaliśmy z przewodnikiem, bo sami raczej byśmy się pogubili. Na szczęście oprowadzał nas świetny przewodnik Honza (mój imiennik ^^). Chociaż mówił po angielsku czułem, że go rozumiem tak dobrze, jakbyśmy rozmawiali po polsku. Po super wycieczce na Segwayach (mam nawet zdjęcie =) ) pozwiedzaliśmy jeszcze trochę do zachodu słońca, a na koniec poszliśmy do miejsca, które Honza nam polecił. Była to "przyszłość techniki". Symulator szybkiego zwiedzania, czyli oglądanie wszystkich zabytków Pragi z lotu drona. Dostaliśmy specjalne okulary, przez które gdziekolwiek spojrzeliśmy, mogliśmy zobaczyć widoki z lotu drona. Takim akcentem zakończyliśmy dzień w Pradze. Podziękowałem rodzicom za cały ten dzień, ponieważ widziałem ile on ich kosztował (1120 koron to nie jest wcale tak mało ..). Następnego dnia też pozwiedzaliśmy trochę, ale bardziej sklepy z pamiątkami i oglądaliśmy Metę Maratonu w Pradze, który się tego 3 Maja odbył. Byliśmy oczywiście znowu w tej restauracji ze świeżym makaronem. I tak zakończyliśmy nasz pobyt w Pradze na Majówce.
Podsumowując, Praga to niezwykłe miasto, które warto zwiedzić. Nie kupowałem żadnej pamiątki. Stwierdziłem, że to co dostałem, to co zwiedziłem, to mi zostanie w pamięci i nigdy tego nie zapomnę..
I to tyle z mojej majówki =) A jak Wy spędziliście Majówkę? Następny post będzie o drzwiach otwartych w mojej szkole, które odbyły się 9 Maja. Oczywiście zapraszam do przeczytania =D
sobota, 9 maja 2015
Każda podjęta decyzja kształtuje naszą przyszłość.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Gratulację !! Zostałaś nominowana do LBA !!
OdpowiedzUsuńWięcej informacji na moim blogu - http://adresdream.blogspot.com/