![]() |
| "Stary, pożyczysz czapkę, bo podobno nie pyta tych co czapki mają?" -Wykręciłem się z odpowiedzi z angielskiego :P |
piątek, 23 grudnia 2016
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej"
Witam! :D Święta tuż tuż, ale o świętach będe pisać dopiero jutro, dzisiaj poświęcę ten wpis ostatnim wydarzeniom. Co się mogło u mnie wydarzyć- wszystko! ;D Od tygodnia siedzę zapracowany, tu coś trzeba zrobić, tu doradzić itp. itd. Natomiast dzisiejszy dzień był naprawdę interesujący! Rano pojechałem do Poznania po prezent dla mamy- kupiłem jej listonoszkę Louis Vuitton, bo stwierdziłem, że może warto kupić raz coś porządnego :P Dla taty kupiłem polo Hilfigera, więc też się postarałem. Potem przed 12 jechałem na Wrocławską do najlepszego przyjaciela- brata. Przyjechał do Poznania z Bristolu, więc to kawał drogi, a poza tym jechał samochodem, to już zupełnie :P Chwilę posiedzieliśmy (z 2 godziny :P) pogadaliśmy i ruszyliśmy do budynku, tzw. raju dla nowych kierowców- WORD :/ Miałem egzamin teoretyczny o godzinie 14:30 i byłem mega spięty. Na szczęście Luka był ze mną, więc stres lekko minął. Wszedłem na salę, zaczynamy test rozwiązywać... Po dłuższej chwili z lewej strony usłyszałem gościa, który w ciszy próbował powiedzieć "K***a", ale mu to trochę nie wyszło i to usłyszałem. Zaczynam dalej rozwiązywać. Pytania ciężkie nie były, ale były nielogiczne, albo podchwytliwe. Rozwiązuje, rozwiązuje i rozwiązuje. Skończyłem czekam na wynik......- NEGATYWNY. 67 punktów na 74, zdać można od 68.. Myślałem, że tą salę rozniosę tam. Byłem mega wkurzony na to, ponieważ punkt to mało i naprawdę nie jest proste przełknąć to, że nie udało mi się. Na szczęście to był pierwszy raz, a nie tak jak niektórzy 2167612847013 podejść i same negatywy. Wyszedłem z sali, Luka był przeszczęśliwy i śmieszyła go ta cała sytuacja- w sumie nie dziwię się :P Potem poszliśmy do Malty na zakupy i poczekaliśmy na drugiego "brata"- Jordana i ja pojechałem do domu pomóc w przygotowaniach na święta. Następny termin egzaminu mam na 2 stycznia, więc już niedługo i przed wyjazdem do Gdańska będe musiał przećwiczyć wszystko ehhh :/ Ale ogólnie uważam, że dzień był super i tylko szkoda tego egzaminu. A jak tam u Was przygotowania do świąt? :D Wszystkie prezenty kupione, wszystko przygotowane?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Widzę intensywne dni przed świętami :) Radosnych!
OdpowiedzUsuńwww.nkfn.pl
Ja również mam takie szczęście, że za pierwszym razem zabraknie mi tego jednego cholernego punktu, także się nie martw :D życzę powodzenia na następnym :)
OdpowiedzUsuńBrak jednego punktu to najbardziej irytująca rzecz, jaka może być, haha. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że miło spędziłeś święta. :)
muminek-enter.blogspot.com/